Wróciłam właśnie z zakończenia roku. Jestem zmęczona. W naszej (byłej) sali było strasznie duszno. Ech…
Czuję sie dziwnie… Przez cztery lata tak narzekałam na szkołę, a teraz zaczynam trochę tęsknić… Znaczy nie za chodzeniem na lekcji, ale za ludźmi. Ta klasa było o niebo lepsza niż ta w podstawówce jeśli chodzi o koleżanki. Ale faceci byli tacy sobie (mam na myśli i charaktery i urodę :P). To nie to, co w podstawówce (tu mam na myśli TYLKO charaktery :P). Heheh :P Materac i tak się za to nie obraxi, bo nie wchodzi na mojego bloga :P Chyba, że ktoś mu powie co ja tu wypisuje XD
Teraz siedzę i piszę, słuchając w kółko piosenki „San Sebastian” zespołu Sonata Arctica :]