Hweh^^ Lubię Turksów :) Są fajni… No, może poza Rudem, nigdy za nim nie przepadałam… Huh… Pamiętam jeszcze trochę te odległe czasy, jak grałam w Final Fantasy VII po raz pierwszy… Jak się zdziwiłam, że Vincent też należał do Turksów… Ale że było to kilka(naście) lat wcześniej… Ah, whatever…? Liczy się, że był :)
Ale i tak większy szok wywołał we mnie fakt, że Lucrecia, ukochana Vincenta jest matką Sephirotha, a Hojo ojcem jego (Sephirotha, nie Vincenta :)… Uhuhuhu, zapomniałam dodać, żeby, osoby które nie skończyły 2CD w FF7, nie czytały tego? Trudno^^
Zresztą i tak mało osób tu zagląda -_-